Jest inna. Czasem przychodzi nieproszona, kiedy indziej długo wyczekiwana - pojawia się w końcu w drzwiach. Przeraża, bo przynosi ze sobą w pakiecie nieznane, z drugiej strony mocno intryguje. Ale mimo że ma różne twarze, wszystko z nią związane kończy się tak samo: śmiercią. Wielką, fascynującą niewiadomą. I właśnie o tym aspekcie wciąż niezgłębionego zjawiska, jakim jest koniec ludzkiego życia, opowiedział medyk sądowy Jerzy Kawecki na listopadowym spotkaniu z cyklu CreativeMorningsWRO w Hali Stulecia.

Jerzy Kawecki

zdj. Grzegorz Stadnik

Mury zazwyczaj dzielą. Ale ten okalający wrocławskie zoo połączył dwójkę niezwykłych ludzi, z których jeden: Jagoda Łagiewska, uświetniła swoją osobą kolejne spotkanie z cyklu CreativeMorningsWRO.

Odrestaurowanie muralu na murze wrocławskiego zoo o powierzchni 750 m2 było dla Jagody Łagiewskiej, absolwentki ASP i studentki historii sztuki na UWr, prawdziwym wyzwaniem. Pewnego dnia spotkała pod murem pana Jerzego – 85-letniego autora rysunków zdobiących obiekt od ponad 40 lat. Próbował na własną rękę odrestaurować niszczejące postacie zwierząt, ale niestety nie miał na to sił. Jagoda wraz z wrocławianami, którzy odpowiedzieli na jej apel o wsparcie w inicjatywie, postanowiła więc pomóc starszemu panu. To uświadomiło jej, że uczucie współczucia nie jest obce ludziom. Co więcej: rozwija i zacieśnia więzy solidarności. Wrocławianie udowodnili, że interesują się najstarszymi mieszkańcami i historią ich miasta, pragnąc zadbać o otoczenie, w którym mieszkają.

Ludzkie ciało to ciekawa materia. To narzędzie, bez którego żadna codzienna czynność nie ma racji bytu. Ale gdy wprawić je w ruch, ten niezwykły, niecodzienny – o artystycznym zacięciu, przybiera nagle magiczną pozę. Taniec hipnotyzuje, odkrywając zarówno przed jego „właścicielem”, jak i obserwatorami pokłady potężnych możliwości. I sprawia, że pojęcie geniuszu przybiera nową, cielesną i zarazem artystyczną pozę.

Każdy może tańczyć. To naturalny, głęboko zakorzeniony w ludziach język ciała, jakim posługuje się człowiek, i zarazem jeden z lepszych sposobów komunikacji. Bo jak żaden inny najszybciej skraca dystans między ludźmi – cielesny i mentalny. Ale taniec to coś jeszcze. Poprzez tę formę doświadcza się czegoś niezwykłego. Taniec stymuluje nie tylko ciało, ale i umysł, sprawiając, że obie te przestrzenie w pewnym momencie zatracają się w sobie. I w efekcie osiągają apogeum, stając się jednym: wcieleniem geniuszu, który wystarczy tylko uwolnić.

O tym genialnym aspekcie wyrażania siebie poprzez taniec opowiedzieli w piątkowy poranek w ramach cyklu CreativeMorningsWRO choreograf Piotr Soroka i krytyk teatralna Karolina Wycisk. To twórcy Wrocławskiej Inicjatywy Tanecznej dającej nowe możliwości pracy twórczej artystom, a publiczności – regularny kontakt z szeroko rozumianym tańcem.

Każdą barierę można pokonać. Wystarczy chcieć. Tomasz Jakub Sysło gościem kolejnego spotkania CreativeMorningsWRO pt. „Equality”

Jesteś tolerancyjny? Wyrozumiały? Działasz ponad podziałami? Pewnie lubisz tak o sobie myśleć. Spokojnie, każdy tak ma. Jednak często w obliczu zwykłego, codziennego problemu cała ta „światła” otoczka zwyczajnie pęka. Stajemy się wtedy niewyrozumiali i udajemy, że nie widzimy napotkanej trudności. Budujemy wokół siebie gruby mur niepotrzebnej i irracjonalnej nietolerancji. A wystarczy tak niewiele, by ją pokonać – z pożytkiem dla siebie i innych.

W życiu sami stawiamy sobie bariery z pozoru nie do przekroczenia. I w ten właśnie sposób robimy z siebie ludzi bojących się wychodzić poza schematy. Ale owe blokady, jakiekolwiek by nie były, da się zawsze pokonać. Wystarczy tylko porzucić egoizm, bo ten zabija wszelką empatię – emocję tak mocno deficytową w dzisiejszym świecie.

Z takimi barierami właśnie walczy Tomasz Jakub Sysło – artysta, grafik i performer, gość kolejnego spotkania z cyklu CreativeMorningsWRO realizowanego pod hasłem „Equality”. W swojej sztuce zajmuje się takim modelowaniem i przekształcaniem rzeczywistości, by była dobra i wygodna dla wszystkich. Wykorzystuje swój talent, by obnażać „niewygodne” absurdy codzienności: mentalne, komunikacyjne czy fizyczne, umieszczając w swoich dziełach treści w prosty, pozytywny sposób tłumaczące, co jest dobre, a co złe w życiu.


Sztuka jako szkoła przetrwania? O tym, jak również o własnych muzycznych projektach opowiedział kolejny gość cyklu CreativeMorningsWRO – Łukasz L.U.C Rostkowski.

Jak powiedział kiedyś Hipokrates: sztuka trwa długo, życie krótko. Dla niepokornej artystycznej duszy jest jak kroplówka pełna życiowej siły, która daje napęd do działania. Ale czasem tego paliwa potrzeba o wiele więcej, by sprostać także trudom codzienności. Bo życie artysty jest jak prawdziwa jazda bez trzymanki – to swoista szkoła przetrwania, w której albo on się odnajdzie, albo wypadnie z toru tego kreatywnego wyścigu. I co najważniejsze: codzienność artysty z pewnością różni się od życia ludzi niebiorących udziału w tym kreatywnym kołowrotku wrażeń. Pytanie tylko jak bardzo? Skąd brać siłę i jak przetrwać tą artystyczną szkołę przetrwania w jednym kawałku? O swojej recepcie na tę szkołę życia opowiedział Łukasz L.U.C Rostkowski – kolejny gość cyklu CreativeMorningsWRO w Bułka z Masłem.

30 czerwca odbyła się premiera nowego teledysku rapera do piosenki „Tinderelations”. Sprawdźcie koniecznie!

Szczęście to (nie) kwestia przypadku. Edward Mężyk był gościem kolejnego spotkania CreativeMorningsWRO pt. „Przypadek”

Są w życiu sytuacje, które na pierwszy rzut oka nic do niego nie wnoszą. Jednak gdy ni stąd, ni zowąd wprawiają we właściwy, „kreatywny” ruch machinę zwaną życiem, ich ranga urasta do szczęśliwych zbiegów okoliczności. I wszystko tak całkiem, zupełnie przypadkiem. Kilka z nich obecnych było w życiu biznesmena Edwarda Mężyka, kolejnego gościa cyklu spotkań Creative MorningsWRO pt. „Przypadek” w Tiff Center.

Światem rządzi przypadek – to banalne, ale na wskroś prawdziwe stwierdzenie. To on jest siłą, tą przysłowiowa pędzącą kulą śnieżną, która wszystkie z pozoru losowe sploty okoliczności łączy w całość. Naszą natomiast rolą jest przekuć je w konkretne efekty. Zmienić na lepsze siebie i przy okazji świat, ułatwiając życie innym ludziom. I niektórym udaje się to robić naprawdę dobrze.

Jedną z takich właśnie osób jest Edward Mężyk – gość majowego spotkania. Ten ekspert Big Data i wrocławski przedsiębiorca jest współzałożycielem spółki Datarino.W piątkowy poranek opowiedział jednak o czymś zupełnie niezwiązanym z nowoczesnymi technologiami. Mianowicie o zwykłym życiowym przypadku i poznawanych na co dzień ludziach jako najlepszej sile napędzającej życiową kreatywność. Trzeba tylko uchwycić wszystko w całość w odpowiednim momencie, włożyć trochę w wysiłku w połączenie tych na pierwszy rzut oka losowych kropek i stworzyć coś, co da podstawy do osiągnięcia konkretnego sukcesu. Bo los sprzyja pracowitym umysłom, jak mawiał Ludwik Pasteur. Wystarczy tylko chcieć mu w tym pomóc.

“Beyond”, czyli rozmowa o architekturze.

Beyond w języku angielskim oznacza „dalej, poza, nad i ponad”. Zastanawiając się nad wyborem kolejnego z gości, szukaliśmy wspólnego mianownika dla tych czterech określeń. Architektura świetnie sprawdza się w tej roli.

Gość kwietniowego CreativeMornings mówi o niej, że to osobny język. Nazywa ją skomplikowaną siatką kodów i znaczeń, która opisuje cywilizację, kulturę, relacje społeczne, tożsamość, jakość życia, czy miejsca, którymi codziennie nasiąkamy. Zauważa także, że przestaliśmy rozmawiać o architekturze. Że traktujemy mieszkania, jak każdy inny produkt – odkurzacz czy margarynę. - Nie doceniamy wartości architektonicznego dziedzictwa - niemieckiego modernizmu i dorobku powojennego naszych mistrzów. Mówimy na to: „szary PRL” – twierdzi.

Naszym kwietniowym gościem został architekt Zbigniew Maćków. Jego działająca od 1995 Maćków Pracownia Projektowa stoi realizacjami m.in. przebudowę Renomy, Hali Sportowej w Bytomiu, wrocławskiego Węzła Przesiadkowego, biurowców Green Day, Silver Tower, osiedla Kurkowa 14

Gość CreativeMornings to także laureat m.in.: Honorowej Nagrody SARP Wrocław, ‘Życie w Architekturze’, nominacji do Nagrody Polityki, Złotego Medalu Biennale Leonardo, finalista WAF, shortlisted w Mies van der Rohe Award, budynek roku SARP, ‘Piękny Wrocław’.

Kobiecość jako tabu. Spotkanie z Izą Moczarną-Pasiek w ramach CreativeMorningsWRO pt.: „Tabu”

Marzec to miesiąc w roku o typowo kobiecym pierwiastku. Dlatego kolejne spotkanie z cyklu CreativeMorningsWRO pt.: „Tabu”, które odbyło się się 17 marca wrocławskim BWA przy ul. Ruskiej, poświęcone było właśnie tematyce kobiecości. Jednak rozumianej zupełnie inaczej, niż pokazują to współczesne media. Tym razem widzianej w jej prawdziwej odsłonie: codziennej i zwyczajnej, przez co spychanej w kulturowy niebyt.

Czym tak naprawdę jest dziś kobiecość? Czy mówi się o niej otwarcie? Jak jest postrzegana przez społeczeństwo? Jak bardzo model kobiecości serwowany przez popkulturę zniekształca to pojęcie? Wreszcie dlaczego jej prawdziwą twarz traktuje się jako coś wstydliwego, nieatrakcyjnego na tyle, że zaczyna być tematem tabu? Dlaczego tak się dzieje? I czy można to zmienić, a jeśli tak – to po co i jak to zrobić?

Na te i na wiele innych pytań odpowiedziała Iza Moczarna-Pasiek: artystka, fotografka, feministka. Od lat fotografuje kobiety w różnym wieku, o każdym typie urody, chore i zdrowe, szczęśliwe i pogrążone w żałobie, oddane swoim pasjom i codziennemu życiu. W ten sposób powstają portrety prawdziwych przedstawicielek płci pięknej, takich, jakie widać na co dzień w normalnym, realnym życiu. Walczy z wyidealizowanym i tym samym karykaturalnym wizerunkiem płci pięknej, jakim na co dzień karmią nas media, i ukazuje nieznane dotąd obszary kobiecości ukryte za zasłoną tabu zrodzonego przez religię i kulturę.

Temat Moments jest mi bardzo bliski. Nasze życie wszak definiują właśnie momenty - olśnień, ważnych spotkań, przełomowych decyzji. Czasem te momenty przychodzą po latach poszukiwań. Czasem zupełnie znienacka. Zwykle jednak ich prawdziwe znaczenie zaczynamy rozumieć dopiero po jakimś czasie. I o tym będzie moje wystąpienie - o momentach, które mnie zdefiniowały i o tym, jak z perspektywy czasu zaczęłam rozumieć ich sens. O tych bardzo trudnych i o tych najpiękniejszych, z których każdy był niezwykle ważny, bo kolejne nie mogłyby się wydarzyć bez niego.

Patrycja Obara – współwłaścicielka i trenerka głosu w Muzycznej Garderobie; menedżerka Cloud Theater – teatru w chmurze; wokalistka, autorka tekstów i współautorka muzyki w zespole The Tactopers. Prowadzi szkolenia z zakresu wystąpień publicznych oraz szkolenia dla biznesu, w których muzykę (i muzykowanie) wykorzystuje do rozwijania umiejętności miękkich.

What am I doing here? Co ja tu robię?

William Blake powiedział: ,,Albo stworzysz własny system, albo zawsze będziesz niewolnikiem cudzego”. Czasami warto zboczyć z wyznaczonej ścieżki, by poznać samego siebie: charakter i osobowość kształtują tajemnicze momenty w Twoim życiu. Ten temat podjął Grzegorz Bral na pierwszym spotkaniu CreativeMornings. Droga do celu zawsze jest tajemnicą – posłuchaj, dlaczego warto spełniać marzenia.

Grzegorz Bral – reżyser teatralny, nauczyciel Techniki Koordynacji i aktor. Dyrektor artystyczny szkoły aktorstwa w Londynie (www.bralschool.com). Współzałożyciel i dyrektor artystyczny Teatru Pieśń Kozła (www.piesnkozla.pl), prezes Stowarzyszenia Kultury Teatralnej Pieśń Kozła, dyrektor artystyczny Brave Festival – Against Cultural Exile (www.bravefestival.pl), prezes organizacji charytatywnej Rokpa Polska.